Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 listopada 2014

JANE IREDALE - wysoka jakość i przełom w makijażu!!!


Kochani!

Spieszę, by przekazać Wam wspaniałą wiadomość!

Te niesamowite kosmetyki mineralne firmy Jane IREDALE można już nabyć w sklepie MEKAM.pl.

Receptura kosmetyków oparta jest wyłącznie na naturalnych minerałach, które nie stanowią pożywki dla bakterii. Dlatego też ich zastosowanie zalecane jest po wszelkich zabiegach medycyny estetycznej (włącznie z laserem głębokim), po których skóra wymaga rekonwalescencji.
Kosmetyki Jane Iredale polecane są przez chirurgów plastycznych i dermatologów oraz gabinety medycyny estetycznej i kosmetyczne na całym świecie.

Jane Iredale to przede wszystkim makijaż leczniczy, stworzony dla każdej skóry z czystych, silnie skondensowanych, ekologicznych minerałów. To pierwsza n a świecie firma, która zrealizowała swój koncept działania w oparciu o linię kosmetyków, które nie tylko upiększają, ale także chronią, leczą i korygują wszelkie niedoskonałości skóry.

Przybliżę Wam teraz konkretne kosmetyki, które miałam przyjemność testować:

1.Minerały w płynie
Pielęgnujące serum anti-aging z pigmentem mineralnym, który optycznie minimalizuje drobne zmarszczki i pory skóry oraz precyzyjnie wyrównuje nierównomierną tonację/ przebarwienia.
Widoczne kuleczki w żelu, to nic innego jak zmikronizowany pigment w liposomach, które chronią aktywne składniki przed degradacją.
Ta unikatowa technologia pozwala na ciągłą penetrację składników mineralnych w głąb skóry i w efekcie zwiększają ją do 40%.
W centrum kuleczek otoczonych lipidami, znajdują się m.in. składniki: mika, nadtlenek tytanu, azotek boru i tlenki żelaza.
Natomiast przezroczysty żel zawiera takie unikaty jak: skwalen, witamina C i K, koenzym Q10, ekstrakt z alg, a nawet kwas hialuronowy.


czwartek, 16 października 2014

Make Up ATELIER Paris - PUDER HD - recenzja


Kochani!

Tym razem wrzucam Wam kilka słów o moim ulubionym pudrze sypkim.

Od zawsze miałam pudry transparentne w swoim kufrze firmy Kryolan, zawsze pracowało mi sie na nich dobrze. Jednak najbardziej przypadł mi do gustu puder Micro Silk Powder HD tej samej firmy.
Wspominałam już o nim na moim blogu TUTAJ

Wszystko było wspaniałe do chwili, kiedy odwiedziła mnie przesympatyczna właścicielka sklepu MEKAM i dała do pomacania puder sypki HD firmy Make Up Atelier Paris.
Użyłam go wtedy do makijażu ślubnego... i przepadłam.

Opakowanie 25ml
cena: 145zł

Puder niestety jest dość drogi, co zawsze mnie jakoś odwlekało z decyzją o zakupie.
Jednak w momencie, kiedy go przetestowałam... powiedziałam sobie DOŚĆ czekania!
Ja muszę go mieć! Nie zastanawiając się długo, zakupiłam go u Pani Basi w sklepie MEKAM.pl.
Polecam!

Puder posiadam już ponad pół roku. Towarzyszy mi niemalże od początku obecnego sezonu ślubnego.
Myślę, że jest to wystarczający czas, aby dokonać jego rzetelnej oceny, która nie będzie tylko pierwszym wrażeniem.

Zacznijmy od tego, co obiecuje producent...

Puder przeznaczony do utrwalania makijaży, składający się z proszku z elastomeru i pustych mikrocząstek krzemionkowych, absorbujących sebum.
Niezwykle przejrzysty/transparentny puder mineralny, który kontroluje połysk skóry bez grubości i jest doskonale przystosowany do wszystkich odcieni skóry.



Unikalna struktura proszku HD zapewnia zmiękczony efekt: tekstury skóry,  zmarszczek.
Naturalny i świetlisty wynik doskonale nadaje się do obrazów o wysokiej rozdzielczości

(fotografia, film, TV).
Oszczędnie nakładać gąbką. 

Aby w pełni  puder związał z podkładem, zwilżyć twarz  wodą mineralną w spraju i osuszyć chusteczką.


Moja opinia:

Puder jest białego koloru, jednak nie wpływa to na zmianę odcienia podkładu. Faktycznie nadaje się do wszystkich typów cery i odcieni skóry.
Jest niezwykle miałki, niezwykle mocno zmielony.
Powiedziałabym nawet, że jest bardziej miałki niż chwalony kiedyś przeze mnie Micro Silk Powder firmy Kryolan.
Jeden i drugi pyli.
Przy odrobinie wprawy, można wypracować sobie technikę jego aplikacji tak, aby nie marnowała nam się niewielka ilość pudru, unosząca się w powietrzu w postaci mgły.
Taka ciekawostka... na jednym z przygotowań Pani Młodej, fotograf poprosił mnie, abym sprawiła, że ten puder się unosi w powietrzu. Chciał to uchwycić na zdjęciu...
Niestety ani aparat foto ani kamera nie były wstanie go uchwycić, mimo iż starałam się, by pudru unosiło się dużo.


Wniosek z tego taki Kochani!

Puder daje nam matowe, z zarazem bardzo naturalne wykończenie makijażu, które jest dosłownie niewidoczne na twarzy. Puder nie osadza się na włoskach.
Matowi cerę na wiele godzin.

Jedynym jego minusem dla wielu może być cena, ale powiem Wam szczerze, że jest wart swojej ceny, tym bardziej, że jest bardzo bardzo wydajny.
Używałam go calutki ostatni sezon, nie tylko przy makijażach ślubnych, ale także telewizyjnych oraz fotograficznych. Zużycie jest bardzo niewielkie.










środa, 30 lipca 2014

Kosmetyki LILY LOLO - zwiastun!


Kochani!

Niebawem podzielę się z Wami swoją opinią o kosmetykach mineralnych Lily Lolo.

Jakiś czas temu otrzymałam taki oto zestaw od firmy Costasy.pl.



poniedziałek, 9 czerwca 2014

Warsztaty z Ewą Gil - recenzja


Witajcie Kochani!

Doczekałam się!!! 
Dzisiaj otrzymałam wyczekane zdjęcie z warsztatów, które odbyły się 6.04.2014, więc ponad miesiąc temu.


środa, 30 kwietnia 2014

Pacynka kontra pędzel - aplikujemy cienie prasowane i sypkie


Witajcie Kochani!!!

Już w ostatnim poście wspominałam, że mam troszkę rzeczy do wrzucenia na bloga, ale ciągle czekam na zdjęcia z warsztatów. Mam nadzieję, że niebawem się pojawią, a jeśli nie... pokażę Wam to co mam z komórki a w profesjonalnej jakości będą zdjęcia, gdy znajdę wolną chwilkę i zorganizuję sesję, nakręcę też filmik.

Tymczasem chciałam się z Wami o czymś podzielić... czymś, co jest związane z moim uczestnictwem w warsztatach makijażowych z Ewą Gil.

Poruszanych było wiele tematów i tricków makijażowych, ale...
Jedną z bardzo istotnych kwestii jest aplikacja cieni... czym najlepiej to robić? 
Ja przez wiele lat mojej pracy, w zasadzie od zawsze pracuję na pędzlach. Jak wiecie mam ich mnóstwo i są moim oczkiem w głowie. Dla każdego wizażysty jest to niezbędne akcesorium do pracy, które jeśli jest bardzo dobrej jakości, może nam tą pracę ułatwić, uprzyjemnić. 
Sięgając pamięcią np. 20 lat wstecz, gdy byłam nastolatką i poczyniałam pierwsze kroki w makijażu, kupowałam pierwsze cienie do powiek, zawsze dołączane do nich były pacynki, aplikatorki na krótkich rączkach, takie by zmieściły się w opakowaniu z cieniami. Oj! Jak ja nie lubiałam się tym malować! Miałam wieczny problem ze spadającą gąbeczką z plastikowej rączki. Jak już się w miarę trzymała, to szybko przecierała... Skutecznie zraziłam się do tego na wiele wiele lat.

Na wspomnianych warsztatach Ewa Gil wychwalała i powtarzała wiele razy, że najlepsze do pracy są pacynki!!! Te mniejsze do nakładania cieni a większe do rozcierania bądź "gumowania".

środa, 16 kwietnia 2014

PODKŁAD jako podstawa idealnego makijażu - opinie i swatche


Witajcie po krótkiej przerwie!

Mam mnóstwo rzeczy do wrzucenia na bloga ale póki co musimy poczekać aż będzie publikacja.
Również chciałam się Wam pochwalić i napisać co nieco o Warsztatach II stopnia z Ewą Gil, w których miałam przyjemność uczestniczyć, jednak czekam na zdjęcia...
i tak niechcąco się ciągnie.

Tymczasem postanowiłam napisać co nieco o podkładach, które posiadam, z którymi pracuję przy klientkach ślubnych i nie tylko oraz czym kieruję się dokonując wyboru.

W ostatnim czasie testowałam, i w sumie wciąż testuję, przeróżne podkłady.
Sama mam teraz cerę problematyczną. Nigdy wcześniej takiej nie miałam, ale liczę, że kiedyś to minie i wszystko wróci do normy.
Tymczasem muszę przyznać, że moja cera jest idealna do testów, gdyż należy do grupy cer wymagających, a z takimi czasami przychodzi nam pracować.
Mówmy sobie szczerze! Na pięknej i zadbanej buźce niemalże każdy podkład wygląda dobrze, o ile został dobrze dopasowany odcień do cery, ale dzisiaj raczej nie o tym będzie mowa. 
Każda z nas przypuszczam wie, w jaki sposób najlepiej dopasować odcień podkładu.

Moje całe testowanie rozpoczęłam jeszcze w zeszłym sezonie ślubnym. Trochę to trwało i wyglądało tak...



Przy okazji spotkałam się z różną obsługą w drogeriach. Przy pierwszych wizytach było znośnie, nawet sympatycznie, a potem już byłam chyba rozpoznawana i kojarzona, bo bardzo niechętnie dawano mi próbki... no cóż... no coment!

 W tej chwili w moim kuferku znajduje się nieco więcej podkładów, na których bardzo lubię pracować.


Od wielu lat pracuję na podkładach firmy Make Up Atelier Paris - zarówno tych wodoodpornych jak i HD, o których w poprzednich postach już wspominałam i wyrażona wcześniej opinia, nie uległa zmianie. Wciąż uwielbiam te podkłady, jednak wodoodporne czasami potrafiły mi płatać figle na klientkach, szczególnie z suchymi buźkami, natomiast HD są idealne dla suchych cer ale nie dają mocniejszego krycia, a często klientki o takie proszą.

Postanowiłam więc ująć z kuferka kilka odcieni podkładów MAP, ustępując miejsca innym i zaczynam bawić się mieszaniem odcieni. Zresztą... gdy pracowałam tylko na MAPach i miałam (wciąż mam) niemalże wszystkie odcienie, także czasami zdarzało mi się bawić w mieszanie odcieni.

Tak na marginesie! Gdyby ktoś był chętny... mam do odsprzedania kilka odcieni świeżych podkładów MAP!

Podkłady Make UP Atelier Paris pominę w dzisiejszym poście.
Zainteresowanych zapraszam TUTAJ oraz TUTAJ


Zacznę więc od:

MAC Studio FIX



posiadam dwa odcienie NC15 i NC40.
NC15 - bardzo praktyczny odcień dla bladzioszków, idealny do rozjaśniania ciemniejszych odcieni
NC40 - kojarzy mi się z cerą solarkową, jego mocno żółty, wpadający w pomarańcz. Warto mieć ten odcień w kuferku, gdyż czasami zdarzają się panie notorycznie korzystające z solarium o każdej porze roku.

Gdy zakupiłam te podkłady, długo nie mogłam ich testować na sobie, ponieważ nie mam aż tak bladej cery ani też tak pomarańczowej. Nawet mieszanie tych dwóch kolorów, nie potrafiło dać mi odcienia mojej skóry. Na klientkach sprawdzał się idealnie. Świetnie stapiał się z cerą, dawał średnie krycie, które w potrzebie można było budować bez efektu maski.
Pewnego weekendowego dnia, kiedy nigdzie nie musiałam ruszać się z domu, postanowiłam wziąć go w obroty i nie zważając na dopasowany odcień, pełna nadziei zaaplikowałam go na twarz.
Zaraz po nałożeniu było całkiem dobrze, wręcz na prawdę fajnie!
Moja cera teraz jest mega problematyczna. Nie dość, że przesuszona, to jeszcze z jakimś dziwnym trądzikiem ( z czym nigdy wcześniej nie miałam problemów), na którym każdy podkład się ślizga.
Mimo stosowania peelingu, odstające skórki pojawiają się prawie następnego dnia, szczególnie wokół "syfków".
No i ostatnimi czasy pory stały się dość widoczne...

Tak więc po nałożeniu podkładu na twarz i przypudrowaniu jej moim ulubionym pudrem Kryolan, wszystko wyglądało świetnie. Nawet trądzik zniknął z pola widzenia.
Tak było może przez 2-3 godziny. Potem podkład jakby się utlenił, wchłonął w skórę. Nie wiem...
ale efekt już nie był taki superowy, powłaził niefajnie w pory, cera szybko się zaświeciła i niestety podkreślił delikatnie suche skórki na nosie...a po całym dniu małe pryszczyki "urosły". Wniosek z tego taki, że zatyka mnie.Co dziwne... konsystencją nie jest tak ciężki jak wodoodporne MAPy, a te jakoś nie zapychają mi porów, nie robią takiej "krzywdy"...


Mimo wszystko fajnie mi się na nim pracuje.  
Przeznaczam go dla młodych klientek, które nie mają rozszerzonych porów i mają cerę mieszaną lub normalną, ewentualnie cery przesuszone wcześniej dobrze nawilżam.

Plusy:
krycie bardziej niż średnie
matowi na jakiś czas


Minusy:
lekko podkreśla suche skórki
wchodzi w pory, szczególnie u cer tłustych
niestety zapycha pory, powodując niespodzianki na koniec dnia


Christian Dior, DiorSkin Nude


również posiadam dwa odcienie: 010 i 030.
Trzeba przyznać, że te podkłady mają tak bogatą gamę kolorystyczną, że trudno nie znaleźć idealnego odcienia dla siebie. Dla mnie idealny jest 020.
Numeracja z końcówką 3 (23,43) to odcienie wpadające z róż. Numeracja z końcówką 2 (22,32) odcienie z większą domieszką żółci. Zaś zerówki są bardziej ziemiste, idealne dla słowiańskich cer.

Podkład bardzo ładnie stapia się z cerą, daje naturalne wykończenie, takie naturalne glow. Generalnie nie widać go na skórze, a bardzo fajnie wyrównuje koloryt. Zaś dodatkowa warstwa pozwala zakryć niespodzianki na skórze oraz delikatne zaczerwienienia.
Nie podkreśla suchych skórek, ma właściwości nawilżające, nie zbiera się w zmarszczkach mimicznych.
Generalnie podkład idealny dla każdego typu cery, niezależnie od jakości porów, gdyż nie zbiera się w nich.
U mnie siedział fajnie przez cały dzień, mimo iż po jakimś czasie lekko się zaświeciłam, ale to i tak był efekt naturalny (taki lubię!), jedyne co było na minus, to to, iż pod koniec dnia jakby lekko się wchłonął bądź utlenił i można było zauważyć moje przebarwienia. W porównaniu z MACiem nie podkreśla suchych skórek.
Bardzo bardzo lubię na nim pracować, gdyż nie daje uczucia maski a można go aplikować warstwami, budując krycie. Nigdy nie zrobił mi jeszcze niemiłej niespodzianki. Gdy tak będzie, poinformuję Was o tym w tym poście.
Czasami zdarza się, że mimo kolejnych warstw (nie warto nakładać więcej niż 3 warstwy) nie chce zakryć pryszczyka, wówczas sięgam po korektor lub kamuflaż i punktowo zakrywam "zbuja" ;-)


Plusy:
pięknie stapia się z cerą
daje naturalne glow
nie wchodzi w pory ani zmarszczki mimiczne
nie podkreśla suchych skórek


Minusy:
lekko się wchłania/utlenia po kilku godzinach



Guerlain Tenue de Perfection


posiadam także dwa odcienie: 02 i 04
Bardzo żałuję, że nie ma numeru 01...
Dla mnie idealnym odcieniem jest nr 02, ale brakuje mi rozjaśnienia w niektórych partiach twarzy, szczególnie zimą. Oczywiście ratuję sobie sytuację podkładem innej firmy, np. Atelier lub MAC.
No cóż... trzeba sobie jakoś radzić ;)

Co mogę powiedzieć o tym podkładzie?
hmmm... no dla mnie numer jeden!!!!
Kocham, kocham, kocham!
Krycie daje lepsze niż Dior, również świetnie stapia się z cerą, jest na prawdę trwały, po całym dniu nie odsłania mi przebarwień, nie podkreśla suchych skórek, nie wchodzi w zmarszczki. No dla mnie idealny podkład! Daje bardziej matowe wykończenie niż DiorSkin Nude.\
Skusiłam się na tą firmę, gdyż koleżanka mi go poleciła, ale serię Parure Extreme. Jednak okazało się, że ta seria jest wycofywana... nie wiedzieć dlaczego i zostaje zastąpiona inną serią. Podejrzewam, że Tenue de Perfection. Przyznam, iż zmianie uległa nie tylko nazwa i opakowanie..ale o tym za chwilę.


Geurlein Parure Extreme

ponieważ ta seria jest wycofywana, udało mi się zdobyć tylko odcień 03 jako uzupełnienie wcześniejszej kolekcji podkładów tej firmy.
Spodziewałam się, iż będzie taki sam jak Tenue, jednak okazało się, że jest to podkład również bardzo trwały, wodoodporny, ale jego konsystencja jest o wiele rzadsza. Jest to po prostu fluid. Krycie powiedziałabym średnie, ciut słabsze niż w Tenue, czasami punktowo trzeba aplikować korektor, jednak jak już siądzie na skórze to siedzi grzecznie. Skóra się nie świeci, ponieważ oddycha, nie zatyka porów. Dla mnie niesamowicie wydajny i idealny podkład. Nie mogę postawić go na miejscu pierwszym, ponieważ generalnie go nie ma w drogeriach!!! Ubolewam nad tym strasznie!
Nie rozumiem przyczyny wycofania.

Pracuję na nim bardzo często mieszając Parure z Tenue i uzyskuję zawsze coś pośredniego. I to jest super, bo z jednej strony nieco rozrzedzam Tenue a z drugiej zwiększam krycie Parure.
Ha! Czyli mam idealne 2 w 1.







Na koniec przedstawiam swatche w świetle dziennym wszystkich podkładów, jakie noszę teraz w kuferku.

 Powyższe zdjęcie obrazuje konsystencję poszczególnych podkładów. Jak widać Atelier HD są najrzadsze, do rzadkich także należy Guerlain Parure Extreme, ale w stosunku do Atelier HD jest ciut gęściejszy. Najgęściejsze są Atelier FLW, ciut rzadszy Guerlain Tenue de Perfection oraz MAC Studio Fix. Dior jest taki pośredni między nimi.
Powyższe spostrzeżenia mogą nie być miarodajne, gdyż zauważcie, że np Atelier FLW 1NB wygląda na zdjęciu na rzadki jak Parure Extreme czy też Mac Studio Fix NC40, a zaś Atelier HD AFL2Y wygląda na gęściejszy jak Atelier FLW.
Podkładami należy przed użyciem dobrze wstrząsnąć przed użyciem... możliwe, że nie wstrząsałam zbyt słabo...
 Na tym zdjęciu można przyjrzeć się kolorystyce. Myślę, że każda klientka znajdzie tutaj coś dla siebie, a i możliwości mieszania są przeogromne. Nikt nie powiedział, że nie można mieszać podkładów różnych firm, jednak najlepiej mieć to wcześniej przetestowane, by nie było niemiłych niespodzianek.
Wśród wszystkich podkładów najbardziej ziemisty jest Atelier AFL3B, a najbardziej żółty MAC NC40.

Na poniższych trzech zdjęciach przedstawiam Wam kolory w przybliżeniu.
Mam nadzieję, że czasami udaje mi się pomóc ;-) haha






Z testowanych jeszcze podkładów były:
Make Up Forever HD
Make Up Forever Mat Velvet+ - zbyt szybko podkreślał mi suche skórki
Estee Lauder Double Wear- trafia na moją listę zakupową
Dior Forever - już przy aplikacji podkreślił suche skórki i zbił się w suchych partiach twarzy
Smashbox Studio Fix - bardzo podobne zachowanie jak przy Mat Velvet MUFE.

Bądźcie ze mną na bieżąco!

Niebawem będą nowości, będą filmiki i tutoriale.

Czy któreś z tych podkładów są Wam znane? Chętnie poznam także Wasze opinie.
Piszcie proszę w komentarzach!











sobota, 15 marca 2014

Kufer ZUCA - recenzja - Ja i Kasia Cywicka




Witajcie Kochani!

Obiecywałam i słowa dotrzymałam...

nadszedł czas na, mam nadzieję, wyczerpujący opis kufra ZUCA, o którym sporo się czyta tu i ówdzie. 
Osobiście muszę przyznać, że swego czasu, gdy szukałam kufra i napotkałam na zdjęcia i opinie kufra ZUCA, serce mi ani drgnęło z wrażenia.
Nie podobał mi się pod każdym względem, a te kosmetyczki to jakaś pomyłka! Ponieważ potrzebuję mieć porządek w kosmetykach,  nie widziałam takiego rozwiązania u siebie.
Jedyny plus kufra jaki wtedy dostrzegałam, były silikonowo-gumowe kółka i waga 4,2kg.

Czas mijał sobie spokojnie, gdyż uwielbiałam swoją torbę, o której pisałam TUTAJ.

Jednak w pewnym momencie doszłam do wniosku... nie mieszczę się, poza tym przy tej torbie muszę nosić drugą torbę z pędzlami, trzecią z akcesoriami do włosów... nie no! bez przesady!
Muszę to zmienić!!!
Fakt, że jestem zmotoryzowana więc nie powinnam narzekać, ale często wychodząc z domu i pakując się do auta mam jeszcze jeden najważniejszy bagaż, który waży ponad 13,5kg, a jest nim moja najukochańsza córeczka.
Dlatego też nie byłam w stanie zabrać się na jeden raz.

wtorek, 4 marca 2014

KET Professional - pędzle dla wymagających profesjonalistów - OPIS



Witajcie Kochani!

Dzisiaj mam dla Was niespodziankę...
z tego co się orientuję... jako jedyna w Polsce posiadam tą firmę. 
(jeśli się mylę, poprawcie mnie!)

Zapewne większość z Was wie jak wielką wagę przywiązuję do pędzli. 
Dla mnie to najważniejsze narzędzie pracy każdego profesjonalisty. 
Jestem wymagająca w tej kwestii...


Moja indywidualna paletka pomadek i podkładów


Cześć Kochani!

Dzisiejszy post postanowiłam poświęcić mojej indywidualnej paletce pomadek i kremowych podkładów.

Jakiś czas temu prezentowałam Wam tą paletkę pustą oraz opisałam sposób depotowania pomadek
Dzisiaj owa paletka wygląda nieco inaczej... pełniej ;-)




Zastanawiałam się czy wogóle powinnam ją pokazywać na blogu
gdyż celem tego posta jest uwiecznienie dla mnie kolorówki, jaką posiadam w paletce. 
Czasami potrzebuję wiedzieć jaką pomadkę użyłam u klientki bądź na sesji zdjęciowej.
A w przyszłości, gdy jakiś kolor się skończy, dzięki temu postowi będę wiedziała jakim kolorem uzupełnić puste korytko.
Pomadki mam bardzo różnych firm.
Najwięcej matowych z Inglota, gdyż bardzo fajnie mi się na nich pracuje przy sesjach zdjęciowych.

ULTRA LINER Wodoodporny Eyeliner HD w pędzelku


Witajcie Kochani!

Ponieważ otrzymałam kilka próśb, aby zrobić swatche nowych eyelinerów HD w pędzelku 
firmy Make Up Atelier Paris.
Pełniejszy opis znajdziecie w jednym z moich poprzednich postów TUTAJ

a dzisiaj ograniczę się do zdjęć na ręce

czwartek, 27 lutego 2014

T24 - paletka cieni do powiek Make Up Atelier Paris - recenzja i swatche


Witajcie Kochani!

Dziś postanowiłam opisać moją ostatnią nowość w kuferku, jaką jest paletka 5 cieni do powiek T24 firmy Make Up Atelier Paris, 
którą otrzymałam od przesympatycznej Pani Basi ze sklepu MEKAM w Zabrzu.
Serdecznie zapraszam!
Spotkacie się tam z profesjonalną i bardzo miłą obsługą.

www.mekam.pl


Paletka T24 to satynowe chłodne brązy. Dla mnie faworyt!
Do makijaży ślubnych niezastąpiony zestaw kolorystyczny, gdyż powiedzmy sobie szczerze... oko w matowym makijażu brązowym wygląda na smutne. W sytuacji, gdy klientka nie akceptuje siebie w żadnych kolorach i stawia tylko na brązy, a żeby nadać oku nieco wesołości i świeżości, fajnie byłoby je rozświetlić. Nikt nie mówi tutaj o rozświetlaniu brokatem czy perłą, co na zdjęciach może dać nam niefajny efekt, ale nadanie takiego subtelnego satynowego blasku. 
Dzięki tej paletce szczególnie Panny Młode i ich mamy czują się świeżo, pięknie i olśniewająco.


www.mekam.pl
Postaram się przybliżyć nieco kolory znajdujące się w paletce.
Wszystkie mają satynowe wykończenie. Wszystkie są miękkie i przyjemne w aplikacji, świetnie napigmentowane, mega trwałe. Nie osypują się, co jest charakterystyczne dla cieni tej firmy.

Cień najjaśniejszy to piękny jaśniutki cielisty beż idealnie rozświetla wewnętrzny kącik oka oraz łuk brwiowy
Cień najciemniejszy to ciemny brąz z niewielką domieszką szarego, idealny do wycieniowania oka w zewnętrznym kąciku lub w załamaniu powieki
Kolory 2, 3 i 4... są bardzo zbliżone do siebie, różnią się głównie tonacją, jedynie cień nr 4 jest nieco cieplejszy od 2 i 3, jednak na zdjęciu swatchy tego nie widać i na oku tym bardziej. Tak więc wg mnie wystarczyłoby mieć w paletce kolor 3 i również pięknie wycieniuje się każde oko.









wtorek, 25 lutego 2014

Mascara Make Up Atelier Paris - recenzja


Witajcie Kochani!


Ponieważ mam chwilkę wolnego czasu, postanowiłam nadrobić moje zaległości blogowe.
Dziś nadszedł czas na wydanie opinii kolejnego ze wspaniałych produktów firmy Make Up Atelier Paris.
Mianowicie widocznych na tym zdjęciu dwóch mascar.
Jedna biała, druga czarna.

piątek, 21 lutego 2014

Trwałe Pomadki Make Up Atelier Paris - NOWOŚCI - recenzje


Witajcie Kochani!

Tym razem postanowiłam w moich recenzjach skupić się na ustach.
Niedawno w świecie kosmetyków Make up Atelier Paris, które można zakupić w Salonie Firmowym Folaroni w Poznaniu lub poprzez sklep internetowy www.folaroni.com, pojawiły się trwałe pomadki.


Zapraszam do lektury...


pojemność 4,5g



Wodoodporny Color Gel i Neonowy Pigment FLUO - recenzja nowości Make Up Atelier Paris


Witajcie Kochani!

I znów spieszę z recenzją kolejnych nowości Make Up Atelier Paris,
które można zakupić w Salonie Firmowym Folaroni w Poznaniu lub poprzez sklep internetowy www.folaroni.com

Ten post poświęcę kosmetykom do oczu a mianowicie...



pojemność 2g

czwartek, 20 lutego 2014

Ultra Liner - Wodoodporny Eyeliner HD w pędzelku - NOWOŚĆ Make Up Atelier Paris - recenzja


Witajcie Moi Mili!

Wybaczcie moją długą nieobecność na blogu ale ostatnio cierpię na chroniczny brak czasu, do tego doszło chyba jakieś "wiosenne" przemęczenie, ponieważ godz 24:00 a ja ledwo na oczy widzę, podczas gdy jeszcze nie dawno dawałam spokojnie radę do 2:00.
Te dwie godziny to naprawdę dużo! Tak wiele można jeszcze zrobić ;-)

Nic... szykuję dla Was sporą porcję recenzji nowości firmy Make Up Atelier Paris, które można zakupić na stronie FOLARONI
Jak wiecie jest to dla mnie wiodąca marka jeśli chodzi o kosmetyki do makijażu.

 Oto produkty, o których będzie dzisiaj co nieco.

piątek, 29 listopada 2013

Zapowiedź nowości Make Up Atelier Paris!!!


Witajcie Kochane!

Jak zapewne wiecie na stronie FOLARONI pojawiło się troszkę nowości.


Dzięki współpracy z jedynym w Polsce dystrybutorem kosmetyków Make Up Atelier Paris - Folaroni.com, jestem jednym ze szczęśliwców, którzy mogą przetestować te nowości na własnej skórze. To dla mnie ogromna przyjemność, tym bardziej że nie testuję byle czego.
Firma Make Up Atelier Paris jest jedną z najlepszych marek wiodących na rynku kosmetycznym. 
Uwielbiam na tych kosmetykach pracować i do tego są niesamowicie trwałe.
A moje klientki ślubne i okazjonalne są tego najlepszym przykładem.

Mam nadzieję, że szybciutko będę mogła podzielić się z Wami moimi wrażeniami na temat tych nowości.
Od dzisiaj zaczynam testowanie...

Pozdrawiam Was cieplutko ;-)




poniedziałek, 28 października 2013

Zakupowo w MAC Cosmetics


Witajcie!

Dziś będzie post poświęcony moim małym zakupom, czyli troszkę od chwalipięty ;-)



Już od dłuższego czasu myślami jestem nad zmianą podkładów do makijaży ślubnych, wieczorowych i okolicznościowych oraz fotograficznych, przy których nie mogę uczestniczyć. 

Do tej pory używałam podkładów takich firm jak: Revlon, Max Factor, a w chwili obecnej używam  Make Up Atelier Paris.
Podkłady MAP są trwałe, wodoodporne, można nimi umiejętnie stopniować krycie bez uczucia maski. Świetnie sprawdzają się na cerach dobrze nawilżonych. Jednak czasami potrafią robić niespodzianki u Pań z cerą suchą, wówczas stosunkowo mocno zaznaczają wcześniej niewidoczne suche skórki. Oczywiście taką sytuację można poratować nakładając wcześniej sporą ilość bazy nawilżającej i pozostawiając ją do całkowitego wchłonięcia. 

Pomimo mojego ogólnego zadowolenia z podkładów MAP, postanowiłam poszukać czegoś innego, może uda mi się znaleźć coś "lepszego"?

Tak też padło wstępnie na MACa Studio Fix (w planach kolejne firmy, by mieć porównanie).
Na razie zakupiłam 2 odcienie, które zamierzam mieszać w celu uzyskania pożądanego odcienia. Korzystając z okazji zakupiłam także 2 róże, tzn jeden róż i jeden bronzer oraz 2 paletki nowego typu.


Nowe paletki MACa są teraz rewelacyjne głównie dzięki przezroczystej wierzchniej części. Przy paletkach starego typu nie było widać jakie cienie mamy w środku, chyba że były jakoś opisane. 
W nowych paletkach separatory są wyjmowane, a nawet kupując paletkę, mamy oddzielnie zapakowany separator, oddzielnie paletkę. W starym typie jeśli ktoś nie chciał mieć separatora, by zmieścić więcej cieni do jednej paletki (jak ja!!!), zmuszony był separator wyłamać niestety.
Jak dla mnie jedynym minusem tych nowych paletek jest to, że nie są już tak fajnie cienkie, jak poprzedniczki, no i obawiam się, że ich błyszcząca faktura nie będzie praktyczna w użytkowaniu...

Najbardziej jestem ciekawa podkładów. Od jutra rozpoczynam testowania. Myślę, że za jakiś czas co nieco napiszę. Na razie na pierwszy rzut mogę tylko powiedzieć, że konsystencję mają bardzo zbliżoną do nowych Revlonów (używam ich na codzień), ale o tym też innym razem.

 






niedziela, 8 września 2013

Paletka pomadek i kremowych podkładów - DEPOTOWANIE - krok po kroku

Witajcie!

Postanowiłam opisać sposób w jaki można przenieść dużą ilość pomadek w jedno niewielkie pudełeczko, czyli  do pustej paletki pomadek  i kremowych podkładów.


wtorek, 28 maja 2013

SLEEK MakeUp - recenzja


Słowem wstępu chciałam podzielić się z Wami moją opinią o cieniach SLEEK MakeUp...

Bardzo długo stałam oporem przed nabyciem tych cieni, pomimo ich pozytywnych opinii.
Wydawało mi się, że te opinie są adekwatne do ceny, ale grubo się pomyliłam.
Cena 1 paletki to 32,90zł a jakość na bardzo wysokim poziomie.
Cienie bardzo dobrze napigmentowane, pozwalające na łatwą i przyjemną aplikację, bardzo dobrze się rozprowadzają, blendują. No powiem Wam, że już po pierwszym wypróbowaniu ich na sobie byłam w szoku... 

Na innych blogach, można znaleźć opinię, że się osypują... no ja z tym nie zgodzę się, gdyż mnie się nie osypały ani razu, ale przypuszczam, iż jest to kwestia samej aplikacji. Ja macham pędzelkiem częściej aplikując mniej kosmetyku...
Bardzo cieszy mnie to, iż każdy cień ma swoją indywidualną nazwę, a paletki są cienkie, zgrabne i wyposażone w lusterko oraz aplikator.

Aby przenieść się do sklepu ALLEDROGERIA, bezpośrednio do prezentowanych kosmetyków, wystarczy kliknąć w zdjęcie.

Pierwsza z nich to SLEEK MakeUp
PPQ Shangi-La i-Divine Respect Palette