sobota, 15 marca 2014

Kufer ZUCA - recenzja - Ja i Kasia Cywicka




Witajcie Kochani!

Obiecywałam i słowa dotrzymałam...

nadszedł czas na, mam nadzieję, wyczerpujący opis kufra ZUCA, o którym sporo się czyta tu i ówdzie. 
Osobiście muszę przyznać, że swego czasu, gdy szukałam kufra i napotkałam na zdjęcia i opinie kufra ZUCA, serce mi ani drgnęło z wrażenia.
Nie podobał mi się pod każdym względem, a te kosmetyczki to jakaś pomyłka! Ponieważ potrzebuję mieć porządek w kosmetykach,  nie widziałam takiego rozwiązania u siebie.
Jedyny plus kufra jaki wtedy dostrzegałam, były silikonowo-gumowe kółka i waga 4,2kg.

Czas mijał sobie spokojnie, gdyż uwielbiałam swoją torbę, o której pisałam TUTAJ.

Jednak w pewnym momencie doszłam do wniosku... nie mieszczę się, poza tym przy tej torbie muszę nosić drugą torbę z pędzlami, trzecią z akcesoriami do włosów... nie no! bez przesady!
Muszę to zmienić!!!
Fakt, że jestem zmotoryzowana więc nie powinnam narzekać, ale często wychodząc z domu i pakując się do auta mam jeszcze jeden najważniejszy bagaż, który waży ponad 13,5kg, a jest nim moja najukochańsza córeczka.
Dlatego też nie byłam w stanie zabrać się na jeden raz.

Pierwszy raz zetknęłam się z kufrem ZUCA na żywo na jednej z sesji zdjęciowych u mnie w studio BECAPRI, w której uczestniczyła Kasia Cywicka
A ponieważ tych wspólnych sesji już mamy troszkę za sobą, miałam możliwość obmacania kufra, zobaczenia jak to wszystko wygląda w rzeczywistości, jak wyglądają te kosmetyczki i jak się z nimi pracuje. No i też, a może przede wszystkim zaufałam Kasi, która jest bardzo z niego zadowolona.

Gdy już decyzja zapadła, zakup nie odbył się impulsywnie. Dużo szperałam w tym celu po internecie, po stronach zagranicznych... oglądałam, porównywałam, analizowałam i szacowałam. Fakt, że zagranicą mamy o wiele większy wybór modelowy i kolorystyczny. Już nawet miałam swój model upatrzony.
Gdy jednak przyszedł etap szacowania i kalkulowania, złapałam się za głowę. Chcąc sprowadzić ten kufer do Polski z kosztami przesyłki (bez cła!!!, które na bank by mnie nie ominęło) wyszło, że musiałabym wydać ok. 1200zł!!! Masakra jakaś!
Na szczęście udało mi się ten sam kufer nabyć za jedyne 690zł!!!
Wspólnie z Kasią uważamy, że kufer jest wart swojej ceny i że warto było w niego zainwestować taką kwotę.


Dlatego też postanowiłam zaprosić na mojego bloga niezwykłą makijażystkę Kasię Cywicką ze swoim kufrem.
I tak odbyłyśmy kolejną sesję zdjęciową, gdzie w rolę modelek wcieliły się nasze kufry ZUCA ;-)









Powyższe zdjęcia prezentują wygląd kufra z każdej strony.
Zapewne osoby spostrzegawcze zauważyły, że jednak te kufry czymś się różnią...


... czymś szczególnym...

www.becapri.eu


www.kasiacywicka.pl

...przednia górna klapa to idealne miejsce na własną reklamę i tak z Kasią zorganizowałyśmy sobie naszywki z naszymi stronami internetowymi.
Dzięki temu też nie muszę teraz pisać który kufer jest czyj... ;-)


Kasia swój kufer posiada już ponad 1,5 roku. Eksploatuje go dość intensywnie.
Mój to nówka.
Pomimo sporej jak na kufer różnicy wieku, oba prezentują się świetnie. U Kasi można zauważyć drobne rysy i delikatne otarcia na srebrnej ramie, ale to nieuniknione i nie rzucające się w oko.
Mój pewnie po jednym sezonie będzie wyglądał identycznie.
Wniosek z tego taki, że te kufry są naprawdę trwałe i solidnie wykonane. 


OPIS ZEWNĘTRZNY

Wymiary zewnętrzne: wys. 50,8cm; szer. 25,4cm; gł. 35,5cm

W części przedniej mamy górną zamykaną na magnez klapkę z naszymi wizytówkami ;-)




 Po stronach bocznych kufer posiada pożyteczne schowki, różnej wielkości kieszonki zasuwane na zamek. 


Strona tylna jest także bardzo fajnie przemyślana, gdyż mamy tam schowek na nasze wizytówki oraz kieszonkę, w której ja osobiście noszę face charty.
W części aluminiowej jest uchwyt do ponoszenia kufra np. przy załadunku do auta.





Uchwyt górny w pierwszym momencie nie zachwycił mnie... jakoś tak mało wygodne wydawało mi się jego trzymanie, ale szybko moja dłoń przestawiła się i uważam, że jest bardzo mądrze pomyślany, gdyż dzięki temu jest nie tylko solidny i bezpieczny ale także daje możliwość siedzenia na kufrze. Czasami mamy takie sytuacje, że przydałby się jakiś taborecik.




Kółka... ze wszystkich dotąd oglądanych i opisywanych kufrów z kółkami, zuca ma świetne rozwiązanie, gdyż kółka nie są malutkie lecz powiedziałabym w sam raz na nasze polskie dziurawe chodniki oraz stosunkowo ciche, całkiem przyzwoicie tłumią hałas.
A wysuwana teleskopowa rączka, pozwala wygodnie przemieszczać się kufrem niczym bagażem podróżnym. Czasami można o nią coś zahaczyć lub położyć na górnej części kufra.


Gdy kufer nam się zabrudzi, zawsze możemy ściągnąć materiał i przeprać go ręcznie. 
W wyposażeniu kufra dołączony jest wodoszczelny pokrowiec wykonany z pikowanego nylonu.
Niestety zapomniałam zrobić zdjęcia, by pokazać jak to wygląda, ale przy najbliższej okazji postaram się uzupełnić post.

OPIS WEWNĘTRZNY:

Po słowie wstępu przechodzimy więc do sedna, czyli do wnętrza kufra, w którym mieści się 5 kosmetyczek.







Kosmetyczki są spore, pomieszczą naprawdę wiele. Można je sobie w dowolny sposób zorganizować.
Kosmetyki posegregowałam sobie tematycznie i staram się układać wg kolejności stosowania. Ale w tym to już jest pełna dowolność.
A więc w pierwszej kosmetyczce pt. FACE mam podkłady, kamuflaże, korektory i pudry sypkie.




Druga kosmetyczka pt. EYES - to wszystkie moje palety z cieniami do powiek oraz różami.



Kosmetyczka LIPS - wiadomo... pomadki i błyszczyki oraz konturówki do ust.

 
Natomiast w czwartej kosmetyczce FINISHING mieszczę wszelkiego rodzaju pudry w kamieniu i cienie do powiek, które służą mi do wykańczania makijażu, zarówno te matowe jak i rozświetlające, a także bronzery. Do tej kosmetyczki wrzuciłam także farby MAP do ciała oraz korektory BenNye, gdyż one świetnie sprawdzają się przy makijażu mężczyzn, zarówno do TV jak i do ślubu ;-)


 Ostatnia, piąta kosmetyczka, która nie posiada możliwości opisu (jest także delikatnie węższa od pozostałych) to cała reszta, czyli tusze do rzęs, eyelinery w przeróżnej postaci i kolorystyce, kredki do oczu, kępki sztucznych rzęs, zalotka, kleje, rozcieńczalniki,woda do cake eyelinera itp.


Kosmetyczki sa wyposażone w rączki z dwóch stron, jedna w miejscu karteczek do opisania oraz na dłuższej ściance.



Opisywanie kosmetyczek nie jest konieczne...
Dzięki temu, iż wszystkie kosmetyczki mają przezroczyste okienka od góry, można swobodnie funkcjonować bez opisówki, gdyż biorąc kosmetyczkę do ręki wszystko widać co gdzie mamy.
Na takie rozwiązanie zdecydowała się właśnie Kasia.





Gdy przyjrzymy się dokładniej wnętrzu kufra, można zauważyć, iż od spodu górnej części zamocowana jest siatka, zakończona gumką. Nie zauważyłam jej od razu, ale potem szybciutko znalazłam dla niej zastosowanie. Idealny schowek na pelerynę kosmetyczną oraz fixer Kryolana.







Czas na niestety nieudaną część wnętrza kufra, czyli schowki na drzwiczkach kufra.
Tzn powiem inaczej... te przezroczyste schowki, zasuwane na zamek i otoczone siatką oraz gumkami są całkiem pojemne. Można tam na serio sporo wpakować. Super!
Tak tez zrobiłam...
tylko, że potem było zdziwienie, gdyż nie dało się kufra zasunąć. Mając w środku kosmetyczki, na drzwiczkach musimy się mocno ograniczać z ilością i najlepiej, by to były rzeczy miękkie typu chusteczki do nosa ;-)







Na koniec przedstawiam kilka zdjęć bardziej szczegółowych poszczególnych elementów wykończenia kufra.

Moja Wizytówka
Wesoła Wizytówka Kasi Cywickiej


Zamki z podgumowanym wykończeniem - świetne rozwiązanie!

Zdejmowalny pokrowiec z możliwością prania ręcznego, wykonany z nylonu

Wyposażone wnętrze drzwiczek






Ślady użytkowania kufra ponad 1,5 roku



Do kufra wrzucam czasami dodatkową kosmetyczkę z podkładami innymi niż Atelier


I mam jeszcze miejsce na pędzle!!!

Niesamowite!!!

W moim odczuciu kufer jest na serio godny polecenia, pomimo iż cena nie jest jakoś super niska, ale też nie jest jakaś wygórowana.
Jako, że swego czasu byłam posiadaczką kufra firmy Kryolan, o którym pisałam TUTAJ
a który jest w podobnej cenie, a nawet wyższej, z ręką na sercu uważam, że ZUCA jest lepsza!!!
Dlaczego?
Po pierwsze... ma kółka, czego nie było w Kryolanie.
Po drugie... mieści o wiele wiele więcej kosmetyków.
Po trzecie... z powodzeniem można zapakować do niego pędzle, co w Kryolanie nie było możliwe już przy i tak małej ilości kosmetyków.